Rozdział II
Oczami Shikamaru:-Kobieto czy ty nie umiesz chodzić szybciej?-zapytałem kiedy razem z Temari zbliżałem się do mojego domu
-To moje normalne tępo.A co ci się tak spieszy?-tym razem ona zapytała
-Nie chcę żeby moi rodzice byli w domu,bo będą głupie pytania zadawać-odparłem i podszedłem do drzwi-Świetnie-spojrzałem na zamek od drzwi-Już są -dodałem-Dobra chodź,ale ni...-nie dokończyłem,bo ojciec otworzył drzwi
-Shikamaru kim jest ta panienka?-zapytał,a za nim pojawiła się moja mama
-Mamo,tato to jest Temari -wskazałem na blondynkę stojącą obok mnie-Dziewczyna z którą mam misje i bardzo upierdliwa kobieta-dodałem po cichy-ale Temari to musiała usłyszeć,bo znowu dostałem wachlarzem na co moi rodzice się roześmiali-Mogłabyś mnie nie bić co pięć minut?-zapytałem
-Nie.to moje ulubione zajęcie-powiedział Temari-A ponieważ jesteś w pobliżu to ty obrywasz-dodała na co moi rodzicie znów się roześmiali
-To czego potrzebujecie?-zapytała mama
-Ja bym się chciał położyć-powiedziałem-Ale mam misje
-A ja bym chciała innego do misji-odparła Temari
-Chodziło mi co chcecie z domu
-A no właśnie-powiedziałem-Musze się spakować-powiedziałem i wbiegłem do środka zostawiając Temari z moimi rodzicami
Pobiegłem po schodach na górę i wszedłem do pokoju.Wyciągnąłem torbę i włożyłem do niej potrzebne rzeczy.Zamknąłem drzwi i wyszedłem z pokoju,ale w odwrotnej kolejności.
I zbiegłem po schodach.Wyszedłem z domu i omal nie potchnąłem się o próg.
-Ach ten mój syn-powiedziała mama-Uważaj tam na siebie i pamiętaj zawsze myj zęby-dodała i mnie wycałowała i uściskała
-Mamo przestań.Nie jestem już małym chłopcem-powieszałem,a mam mnie puściła
-Skarbie.Przepraszam.Zapomniała że ty jesteś już dorosły i że od dziś będziesz mieszkał we fosie.To póki mieszka pod moich dachem to będę cię całować i przytulać ile będzie mi pasowało!Zrozumiano?-powiedział i zbiła mnie po głowie patelnią
-Al...-zacząłem,ale Temari mi też dobiła głowę wachlarzem po raz kolejny
-Nie ma "ale" tylko przeproś swoją mamę-odparła blondynka
-Mamo przepraszam-powiedziałem i przytuliłem się do kobiet która mnie urodziła-A teraz możemy już iść?-zapytałem
-Tak teraz możecie-odparł mój ojciec
-To do widzenia-powiedziała Temari
-Do widzenia-odparł moi rodzicie i poszliśmy przed bramę Konohy
-Masz fajną mamę-powiedział moja towarzyszka
-Ta dzięki-powiedziałem
-Stój-odparł i podeszła do mnie-Wyglądasz nie na miejscu-dodała i zaczęła mi coś robić z twarzą -Mogę wiedzieć co ty robisz?-zapytałem zdziwiony
-Wycieram ci szminkę z twarzy głuptasie-powiedziała
-Temari!Shikamaru!Co wy robicie?-zapytał znajomy głos jak się okazało to był Naruto -Od kiedy ze sobą chodzicie?-zapytał blondyn
-Nie chodzimy,ale mamy misje-powiedziałem
-E już myślałem że...-zaczął,ale Temari nie pozwoliła mu skończyć
-To się myliłeś.To cześć-powiedział i poszła na przód
-Narka-odparł i poszedł w lewo
Podbiegłem do Temari i poszliśmy do Suny...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz